2011-05-05 12:20:19
Swan
Towarzystwa oferujące ubezpieczenia on-line i telefon będą miały braki w zatrudnieniu. Wchodzący do Polski nowe firmy mogą im zabrać niektórych specjalistów. Problem ten tyczy się na razie przede wszystkim Liberty Direct – mówi osoba związana z tym rynkiem. Na nasz rynek sprzedaży telekomunikacyjnej i sieciowej wchodzi, według na razie niepewnych treści, Groupama. Jak pisaliśmy pod koniec stycznia, za rozwój biznesu tej spółki w naszym państwie posiada być odpowiedzialny Rafał Jastrzębski, były dyrektor ds. operacyjnych Liberty Direct. Podobno już udało mu się zaangażować do tworzenia nowego projektu kilku ludzi z jego starej spółki. Mówi się także o wejściu innego belgijskiego gracza, grupy MGDF. Z treści „Parkietu” wynika jednak, że z otwierania biznesu w Polsce wycofał się Zurich Financial Services. Firma Liberty Direct nie potwierdza modyfikacji kadrowych. – Nie odnotowaliśmy w ostatnim czasie zwiększonej rotacji pracowników – mówi Patryk Kafarski, dyrektor sprzedaży i marketingu Liberty Direct. W korporacji pracuje blisko trzysta ludzi (razem z call-centre). Ludzi znających się na biznesie direct jest w Polsce niewielu. Jednak w mojej spółce nie odczuwamy na razie skutków prowadzonych procesów rekrutacyjnych – twierdzi Elżbieta Wójcik, szefowa Aviva Direct. Dla spółki pracuje ponad 200 ludzi. Wejście nowych graczy na rynek jest jednak – w opinii prezesów działających już firm direct – nie tylko zagrożeniem, ale i szansą. – Nowi gracze z pewnością będą chcieli zaistnieć w mediach. To powinno przełożyć się pozytywnie na wzrost zaufania do tego modelu biznesowego, a więc i wzrost tempa sprzedaży polis. Właśnie sięga ono około trzydziestu procent rok do roku – mówi Ela Wójeciak. Według szacunków Aviva Direct i Liberty Direct w 2010 r. wartość polskiego rynku direct, mierzona składką netto zebraną przez spółki, mogła sięgnąć 850 mln Złotych. 90
...